메뉴 건너뛰기

U.N.I Partners

공지사항

Styl skandynawski to także umiejętność żegnania się z rzeczami. Pamiętam, jak długo trzymałam starą komodę po babci, bo była sentymentalna. Dopiero gdy postawiłam w jej miejsce prostą, białą szafę z systemem otwartych półek, poczułam ulgę. Przestrzeń się otworzyła, a ja zyskałam miejsce na książki i ceramikę. W skandynawskich wnętrzach liczy się to, co widoczne, a nie schowane w szafkach. Dlatego zamiast kupować kolejne pudełka organizery, lepiej postawić na mniej, ale lepszej jakości przedmioty. Na przykład miska z ręcznie robionej ceramiki będzie ozdobą sama w sobie, a jednocześnie pomieści owoce. I nie bójcie się pustej przestrzeni na ścianie to daje oddech i sprawia, że wnętrze wydaje się większe.

A co z tapicerką? Jeśli decydujesz się na łóżko tapicerowane, tapicerka welurowa to strzał w dziesiątkę. Nie tylko ładnie wygląda, ale też jest wytrzymała i nie mechaci się jak len. U mojej klientki w pokoju gościnnym postawiłam takie łóżko w kolorze butelkowej zieleni. Podniosło całe wnętrze, a goście chwalili wygodę. Pod spodem schowała zapasowe kołdry i poduszki – nikt nie musiał szperać po szafach. Gdy przyjeżdża rodzina z dziećmi, wystarczy otworzyć skrzynię i wyjąć potrzebne rzeczy. To oszczędza czas i nerwy, zwłaszcza gdy goście pojawiają się niezapowiedziani.

Z kolei w salonie, gdzie często goście zostają na noc, warto pomyśleć o funkcjonalnym połączeniu paneli z meblami. Miałam klientkę, która w pokoju dziennym o powierzchni 18 metrów postawiła na kanapę z funkcją spania, a nad nią zamontowała panele w odcieniu szarości. Efekt był taki, że całość wyglądała spójnie, a tapicerka welurowa kanapy pięknie współgrała z matową powierzchnią paneli. Do tego dołożyła lozko z pojemnikiem na posciel, które schowała w kącie – idealne rozwiązanie, gdy przychodzi rodzina. Panele pomogły oddzielić strefę wypoczynkową od jadalnianej, nie stawiając żadnych ścianek. To trik, który sprawdza się w każdym małym mieszkaniu.

W małych mieszkaniach, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota, modne kolory ścian mogą zdziałać cuda. Nie bój się ciemnych barw na jednej ścianie. Głęboki granat czy butelkowa zieleń optycznie oddalą ścianę, tworząc iluzję większej przestrzeni. Sama mam sypialnię o powierzchni 12 metrów i pomalowałam ścianę za łóżkiem na kolor antracytowy. Do tego dobrałam łóżko z pojemnikiem na pościel, które rozwiązuje problem przechowywania koców i poduszek. Ściana stała się mocnym akcentem, a reszta pozostała jasna. Dzięki temu pokój wydaje się większy, a ja mam wrażenie, że śpię w przytulnej grocie.

Często klienci pytają mnie, czy ciemne kolory nie przytłoczą salonu. To mit. Wszystko zależy od proporcji. Jeśli masz niewielki salon, gdzie stoi narożnik z mechanizmem DL, możesz spokojnie pomalować jedną ścianę na kolor cegły lub rdzy. Resztę utrzymaj w jasnych beżach lub écru. Ważny jest też dobór tekstyliów. Postaw na naturalne len, bawełnę i grube dzianiny. One złagodzą surowość koloru i dodadzą wnętrzu domowego ciepła. W moim salonie, gdzie goście często zostają na noc, mam rozkładaną sofę. Tapicerka welurowa w odcieniu musztardy pięknie komponuje się z ceglaną ścianą. Efekt jest spektakularny, a goście zawsze pytają o namiar na farbę.

Kiedy myślę o przemianie mieszkania, pierwsze co przychodzi mi do głowy to kolor ścian. To najszybszy i najtańszy sposób, by zmienić charakter całego pomieszczenia. W tym sezonie odchodzimy od chłodnych, sterylnych bieli na rzecz ciepłych, organicznych odcieni, które otulają jak koc. Modne kolory ścian to teraz przede wszystkim beże z nutą różu, delikatne terakoty i głębokie, ziemiste zielenie. Pamiętam, jak w mojej pierwszej kawalerce na 28 metrach kwadratowych pomalowałam jedną ścianę na kolor dojrzałej brzoskwini. Nagle pokój zyskał głębię, a ja przestałam czuć się jak w pudełku. To pokazuje, jak wielką moc ma odpowiednio dobrana farba.

Na koniec – mały szczegół, który robi różnicę. Panele ścienne można łączyć z oświetleniem LED. W sypialni znajomej zamontowaliśmy listwy z profilem aluminiowym, w które włożyliśmy taśmę LED z ciepłym światłem. Efekt? Wieczorem pokój wygląda jak spa, a panele dodatkowo podkreślają fakturę drewna. To kosztowało nas 200 zł i godzinę roboty, a zmieniło wszystko. Jeśli więc masz dość nudnych ścian, pomyśl o panelach. Nie muszą być drogie ani trudne w montażu. Wystarczy dobrze dobrać kolor i fakturę, a twoje wnętrze zyska charakter, którego potrzebuje.

Zawsze miałam wrażenie, że ściany w moim mieszkaniu wołają o coś więcej niż tylko o nową warstwę farby. Po kilku latach wynajmowania kawalerki w bloku z wielkiej płyty, każdy kąt był już przetestowany – od bieli po odważny grafit. Aż trafiłam na panele ścienne. I nie mówię tu o tych plastikowych imitacjach z marketu budowlanego, tylko o prawdziwych, drewnianych lub MDF-owych listwach, które potrafią zmienić charakter pomieszczenia w jeden weekend. Pamiętam, jak pierwszy raz zamontowałam je za łóżkiem – ten sam pokój nagle zaczął wyglądać jak z magazynu wnętrzarskiego. W dodatku nie trzeba było zatrudniać ekipy remontowej. Wystarczyły miarka, poziomica i klej montażowy.
위로